Na początku woda była bardzo zimna, z czasem zrobiła się po prostu chłodna aż zamieniła się w całkiem przyjemną. Nie obejrzałam się, a już siedziałam w niej po pas! Mogę powiedzieć, że pierwszą kąpiel w tym roku mam już za sobą. W drodze powrotnej w samochodzie siedziałam na kocu, ale warto było!

Na każdej sesji uczę się czegoś nowego. Tym razem tego, że na plener ślubny nigdy nie jest za późno, nawet kilka lat po przysiędze i kiedy rodzina się powiększyła, a 1 + 1 to nie 2, a 4. W przypadki Gosi i Łukasza dojrzała miłość przeplatała się z prężnymi harcami. To było niezwykle romantyczne.

Mimo, że od ślubu minęło sporo czasu, to Gosia i Łukasz mieli na sobie suknię i garnitur w których składali przysięgę.

Podoba Ci się ta sesja? Umów się na zdjęcia: 503 466 424
oraz zobacz najnowsze wpisy:
Spotkajmy się w mediach:
Dodaj komentarz