Na początku miała to być kobieca sesja portretowa połączona z sesją rodzinną. Robercik zdecydowanie polubił się z moim aparatem. Przedszkolaki fantastycznie spisują się na zdjęciach. Ich ciekawość świata nie zna granic, a podziwianie i poznawanie natury jest intensywne i energiczne.

Naturalna sesja z dzieckiem, które może się wybiegać, pochlapać i pobrudzić – zdecydowanie zaliczam do udanych.

Jeszcze przed sesją miałam przyjemność stoczyć bitwę na dinozaury z Robercikiem i z zaciekawieniem słuchałam historii o superbohaterach i latających smokach. Uwielbiam kiedy dzieci otwierają się przede mną, dzięki temu zdobywam ich zaufanie i mogę swobodnie fotografować podczas zabawy.

Na sesjach uwielbiam radość dzieci i ich śmiech. Uważam, że to właśnie te elementy są wyznacznikiem dobrej sesji. Nie ma się co stresować „pozowaniem” bo to nie o to chodzi. Chodzi o wspólne spędzenie czasu i dobrej zabawie.

A ta sesja kobieca, koniecznie musiała odbyć się z uśmiechem, bo inaczej się nie dało:)

Dodaj komentarz