Zawsze mówię, że każdy ślub i każda sesja są inne, wyjątkowe i takie osobliwe. Oddają charakter i naturę fotografowanych osób. Jednak te zdjęcia ślubne były inne dla mnie. Inne pod względem językowym. Bahadir pochodzi z Turcji więc rozmawialiśmy w języku angielskim, a raczej ja próbowałam. Po raz pierwszy doświadczyłam tego, jak trudne jest wydobywanie emocji posługując się obcym językiem. Fascynujące było również słuchać na żywo, kiedy Magda dyskutowała z mężem w jego języku – bezcenne.

Sesję ślubną wykonaliśmy dzień przed weselem. Przy okazji Bahadira rodzina, która również była obecna na zdjęciach ślubnych, miała okazję pozwiedzać urokliwe ogrody Zamku Książ.

Następny dzień rozpoczęłam od fotografowania wesela. Tak, tak… Para Młoda była już po ślubie w swoim kraju, ale bardzo chcieli mieć również możliwość, świętowania z rodziną i przyjaciółmi z Polski. Oprócz tradycyjnego przywitania chlebem i solą nie zabrakło również zwyczajowego pierwszego tańca oraz oczepin.

Dodaj komentarz