Tym razem na plenerową sesję ślubną udałam się w Góry Izerskie. Miejsce dobrze znane zarówno mi jak i Marcie oraz Tomkowi. Zamówiliśmy na ten dzień słońce, jednak ostatecznie przywitała nas gęsta mgła i mżawka. Na szczęście nie było wiatru. W teorii Marty brzmiało to mniej więcej tak: „Jak nie ma słońca i jest wiatr to jest zimno, a jak nie ma słońca i nie ma wiatru to jest ciepło” …więc było ciepło;)

Osobiście uważam że właśnie taka aura nadała charakteru i klimatu wszystkim kadrom. Mimo pogodowych rozterek udało nam się wspólnie osiągnąć to co najlepsze.

Zapraszam!

Podoba Ci się ta sesja? Umów się na zdjęcia: 503 466 424
oraz zobacz najnowsze wpisy:
Spotkajmy się w mediach:
Dodaj komentarz