Tosia,

Z tą „Agentką” widziałyśmy się już na kilku wcześniejszych sesjach. Między innymi na zdjęciach kiedy była jeszcze u Mamy w brzuszku, później na sesji noworodkowej w domowym zaciszu. Nawet raz kiedy przypadkowo spotkałyśmy się na ulicy, a ja miałam przy sobie aparat, nie obyło się bez kilku szybkich fotek 😉

Początkowo te kadry miały odbyć się w kwitnących magnoliach. Mimo iż sesja była planowana z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, zgranie terminów w tym okresie okazało się nie do przejścia. W Sadach pod Ślężą znaleźliśmy przepiękne i malownicze łąki i ogród. Miejsca w sam raz na bose eskapady małych stópek. Mała Tosia miała również okazję przywitać się z miejscowymi kózkami. Nutki bajecznego klimatu dodało ciepłe zachodzące słońce.

Dodaj komentarz